
Ostatnio miałam ogromnego pecha, roztrzaskałam w drobny pył moje
bronzery! Nie dość, że miałam tylko dwie sztuki więc wybór marny to
jeszcze zostałam bez żadnego. Co prawda nie maluję się nimi na co dzień,
a jedynie od większego święta dla matki, czyli wyjście do galerii czy
choćby niedziela, ale są dopełnieniem mojego makijażu i bez nich czułam
się po prostu jakby mi czegoś brakowało. Zaczęłam w necie szukać opinii
co warto kupić, bo chciałam przetestować coś zupełnie nowego i
natrafiłam na masę pozytywnych słów na temat tzw. czekoladki od Lovely.
Dobrze akurat się składało, bo w Rossmannie była październikowa promocja
więc wiedziałam od razu, że na pewno ją kupię, problem miałam jedynie z
doborem koloru bo mimo, że są tylko 2 odcienie totalnie nie mogłam się
zdecydować, a dwóch brać nie chciałam bo nie wiedziałam jak się u mnie
sprawdzi.

SKŁAD: Talc, Mica, Polyethylene, Magnesium Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Parfum, Hexylene Glycol, Theobroma Cacao Extract, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Anise Alcohol, Benzyl Benzoate, [+/-]: CI 77492, CI 77499, CI 77163, CI 77491, CI 77891
SPOSÓB UŻYCIA: Aplikuj puder za pomocą pędzla na twarz, szyję i dekolt.
POJEMNOŚĆ: 10 g.
CENA: ok. 24 zł
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie stacjonarne np. Rossmann, drogerie internetowe

Milky Chocolate Bronzer już na pierwszy rzut oka przyciąga niesamowicie naszą uwagę swoim niebanalnym opakowaniem. Niby zwykłe kartonowe pudełeczko, które mogło by się wydawać, że rozpadnie się po kilku użyciach, a ono zaskakuje nas niesamowitą trwałością. Sam wygląd bronzera przypomina nam mleczną tabliczkę czekolady i tak też pachnie co jeszcze bardziej zachęca nas do zakupu, a niektórych chyba nawet konsumpcji. Pędzel bez problemu sunie po aksamitnej i jedwabistej konsystencji nabierając odpowiednią ilość produktu, jednak przy nakładaniu na twarz należy uważać żeby nie zrobić sobie plam. Winę ponosi tutaj bardzo dobre napigmentowanie i nie jest to absolutnie wada tego produktu, jednak mniej doświadczona osoba może się zbyt mocno pomalować, co w efekcie będzie wyglądało po prostu nieestetycznie. Bronzer ma naturalny ciepły odcień i świetnie nadaje się do ocieplania twarzy, jego trwałość jest bardzo zadowalająca bo utrzymuje się na skórze przez cały dzień, nie zauważyłam żeby kolor po jakimś czasie się ulatniał więc nie mam się do czego przyczepić.
PODSUMOWUJĄC: brozner Lovely to naprawdę świetny kosmetyk za przyzwoitą cenę. Pięknie podkreśla kości policzkowe ocieplając naszą cerę, tworząc efekt delikatnej opalenizny. Nie osypuje się, nie kruszy i bezproblemowo współpracuje z pędzlem. Wydajność zapewne będzie zadowalająca, jednak z racji, że nie używam go codziennie nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić.
Macie jakieś swoje ulubione bronzery? Chętnie poszukam jeszcze czegoś w innej tonacji.

Macie jakieś swoje ulubione bronzery? Chętnie poszukam jeszcze czegoś w innej tonacji.
Dobry produkt w świetnej cenie.
OdpowiedzUsuńJaki przepiękny bronzer! Wygląda tak smakowicie, że aż chciałoby się go zjeść :) Osobiście nie używam bronzera, ale jestem pełna podziwu dla osób, które potrafią ich używać :P Moje próby kończyły się dziwnymi brązowymi plamami na twarzy z którymi wstyd było wyjść z domu :P
OdpowiedzUsuńBronzerów mam taką ilość,że ciężko mi wybrać ulubiony ! Lovely prezentuje się ciekawie, no i ta forma czekolady hmmm dla niej samej warto się skusić ;)
OdpowiedzUsuńNa razie mam inne bronzery, więc się nie skuszę. Mam go jednak na uwadze, jeśli chodzi o zakupy w przyszłości :)
OdpowiedzUsuńJa jakoś nie czuję potrzeby posiadania bronzera :) A wiesz, że rozbite kosmetyki prasowane można "naprawiać"? W sensie zbijać do kupy :) Nie pamiętam juz jaka to metoda, ale z całą pewnością jest gdzieś w sieci :)
OdpowiedzUsuńja używam tylko różu :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko :))
woman-with-class.blogspot.com
używam go i jestem nim zachwycona, lepszy niż droższe kosmetyki :)
OdpowiedzUsuń_____________
♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥
Ja używam bardzo delikatnego różu :) bronzer z moją bladą cerą czasem trudno się komponuje.
OdpowiedzUsuńJa także lubię bronzery, bo wpisują się w moj dość minimalistyczny styl kosmetyczny. Używam goldenrose, oriflame lub czasem coś eko kupię. Zwracam uwagę na naturalne skladniki czyli mikę i witaminę e oraz co ciekawe kakao.
OdpowiedzUsuńRzadko używam bronzerów typowo ocieplających, wolę takie w bardziej neutralno-chłodnej tonacji, więc po ten raczej nie sięgnę, chyba, że wypuszczą nowy kolor ;)
OdpowiedzUsuńbardzo ładnie wygląda:)
OdpowiedzUsuńja miałam ostatnio takiego pecha do różów, też poszły w drobny maczek
wygląda obiecująco :-)
OdpowiedzUsuń