
Puder to taki kosmetyk bez którego mój makijaż wydawałby mi się niedokończony i choć nie jestem fanką tak zwanej tapety to nie ma się co oszukiwać, kobieta pomalowana to kobieta zadbana, szczególnie przy większych wyjściach, więc gdy idę na imprezę puder w kamieniu zawsze znajdzie swoje miejsce choćby w najmniejszej kopertówce. To małe pudełeczko potrafi czasem zdziałać naprawdę cuda i chyba w każdym filmie można zobaczyć scenę, gdzie jakaś pani idzie przypudrować nosek :) W moich kolorowych kosmetykach znajdziecie kilka takich pudełeczek i chyba żadne nie jest dokończone, bo ciągle to kupuję jakieś nowości, a niedawno na blogerskim spotkaniu w Katowicach polska marka felicea obdarowała nas jednym produktem, który mogłyśmy sobie wybrać, więc moja mała gromadka powiększyła się o kolejny puder. Czy to był dobry wybór...poczytajcie.


FELICEA
NATURALNY PUDER 102
OPIS PRODUCENTA:
"Naturalny puder prasowany felicea ma lekką konsystencję oraz jedwabiście rozprowadza się na skórze. Delikatny połysk pudru daje efekt naturalnego blasku zdrowej skóry, pozwala na subtelne ożywienie twarzy oraz na optycznie wygładzenie niedoskonałości. Dzięki zastosowaniu kaolinu, krzemionki i ekstraktu z bambusa doskonale wchłania sebum i posiada właściwości matujące. Rozprasza światło, w efekcie czego optycznie zmniejsza zmarszczki i drobne defekty skóry, daje efekt soft focus. Oprócz działania wygładzająco-matującego posiada także właściwości pielęgnujące skórę, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Puder szafirowy zastosowany w pudrach felicea ma właściwości nawilżające i wygładzające drobne zmarszczki. Dostępny jest w dwóch odcieniach: chłodnym i ciepłym."
CENA: 39zł
DOSTĘPNOŚĆ:
strona internetowa producenta tutaj

KILKA SŁÓW ODE MNIE:
Prasowany puder otrzymujemy w białej tradycyjnej z wyglądu pudernicy z lusterkiem w środku. Opakowanie jest solidne i bardzo minimalistyczne, z przodu znajduje się jedynie nazwa i logo producenta, natomiast z tyłu naklejka z numerem pudru oraz kodem, jeśli chcemy zapoznać się ze składem produktu musimy wejść na stronę producenta. W środku nie znajdziemy również gąbeczki czy też puszku, dla niektórych to minus, a dla innych zbędny gadżet tak jak dla mnie gdyż puder zawsze rozprowadzam pędzlem. Produkt występuje w dwóch piaskowych odcieniach: 101 chłodny piasek i 102 ciepły piasek. Osobiście wybrałam odcień cieplejszy, który pięknie stapia się z moim typem cery. Puder bardzo fajnie rozprowadza się po twarzy, nie wchodzi w zakamarki jak i nie podkreśla porów. Muśnięta nim skóra wygląda naturalnie, a efekt matu utrzymuje się praktycznie cały dzień. Ładnie współpracuje z różnymi typami podkładów przez co jest wielowymiarowy.
Naprawdę jestem zadowolona, że zdecydowałam się właśnie na ten puder i śmiało mogę go Wam polecić.


Czy kupiłabym produkt ponownie? TAK
interesuja mnie kosmetyki z tej firmy ;) puder bardzo fajny, ale ja bym wybrała jaśniejszy odcień ;)
OdpowiedzUsuńJa również bardzo go polubiłam. Pięknie wygląda na skórze.
OdpowiedzUsuńlubię ten produkt:)
OdpowiedzUsuńfirmę kojarzę z cieniem w kredce, który kompletnie się u mnie nie sprawdził i przez to troszkę sceptycznie do nich podchodzę ;/
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad tym pudrem, po Twojej recenzji jestem bardziej przychylna żeby go kupić :)
OdpowiedzUsuń