Jasper Roberts Consulting - Widget

menu_poz

czwartek, 16 marca 2017

95. RECENZJA - EVELINE COSMETICS - AMAZING OILS UJĘDRNIAJĄCY OLEJEK DO CIAŁA

 

W swoim długim życiu miałam zaledwie jeden olejek do ciała i użyłam go może z 2 razy, bardzo przeszkadzał mi jego zapach i tłusty film jaki pozostawał na skórze. Od tamtej pory jestem sceptycznie nastawiona do takiej formy nawilżania skóry i nie specjalnie próbuję coś w tym kierunku zmienić. Idealny olejek powinien przede wszystkim mieć świetny aplikator i nie pozostawiać tłustej, lepkiej warstwy, więc znaleźć taki to nie lada wyczyn. Koleżanki - blogerki zachwalały ten od Eveline Cosmetics, więc postanowiłam go wypróbować tym bardziej, że sam do mnie przywędrował podczas październikowego spotkania w Katowicach, czy się sprawdził? Zapraszam!

 
OPIS PRODUCENTA:
UJĘDRNIAJĄCY OLEJEK DO CIAŁA: intensywnie redukuje cellulit, uelastycznia i napina.
DROGOCENNE OLEJKI:
Marula ▪ Abisyński▪ Cytrynowy
Argan ▪ Pomarańczow ▪ Awokado
Grejpfrut ▪ Soja ▪ Pestki winogron
- nietłusta formuła
- szybko się wchłania
Sekretem niezwykłej skuteczności AMAZING OILS jest unikalna formuła OIL SENSATION™ , która łączy w sobie moc 8 drogocennych olejków roślinnych.
UJĘDRNIAJĄCY OLEJEK  REDUKUJĄCY CELLULIT , dzięki połączeniu olejków marula, cytrynowego, grejpfrutowego i  pomarańczowego  działa jak super rewitalizujący zastrzyk dla skóry: intensywnie redukuje cellulit i zmniejsza widoczność rozstępów.
Olejek arganowy ujędrnia i uelastycznia skórę, pobudza ją do odnowy.
Olejek z awokado stymuluje mikrokrążenie w skórze oraz ją odżywia i regeneruje.
Olejki abisyński i sojowy zapewniają głębokie nawilżenie.

SPOSÓB UŻYCIA:
Olejek nanieść na suchą lub wilgotną skórę i wmasować kolistymi ruchami.

POJEMNOŚĆ: 150ml

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie np. Rossmann, Hebe

CENA:  ok. 20zł


Tak jak wspominałam wyżej idealny olejek powinien mieć przede wszystkim fajny aplikator aby ułatwić nam nałożenie tłustej mazi na skórę i tutaj niestety przeżyłam totalne rozczarowanie. Ładna buteleczka ze złotą etykietą podświadomie informuje nas, że mamy do czynienia z drogocennym olejem, faktycznie w składzie mamy kilka rodzai olejów jednak swobodne  użycie go graniczy niemalże z cudem. Pompka rozpylająca spray, wydawałoby się, że powinna ułatwiać nam cały proces, niestety tylko go utrudnia. Produkt ma tłustą formułę i dopóki nasze dłonie są suche radzi sobie całkiem dobrze, chociaż i tak ciężko trafić  mgiełką w pożądaną część ciała, ja mam w zwyczaju ochlapać wszystko dookoła tylko nie siebie! Przy tłustych dłoniach problem zaczyna się pogłębiać, butelka wyślizguje się z ręki, a naciśnięcie pompki jest niemal niemożliwe, naprawdę trzeba się nagimnastykować żeby wydobyć olejek. Gdy udaje nam się rozprowadzić produkt po ciele w około unosi się słodko cytrusowy zapach. Wmasowany w ciało po wieczornej kąpieli utrzymuje się kilka godzin, jednak po nocy dnia następnego zapach jest już niewyczuwalny. Nietłusta formuła, o której wspomina producent faktycznie taka jest, po wmasowaniu olejku nasze ciało nie jest oblepione tłustym filmem, a pokryte jedynie satynową, ochronną warstwą, która jednak wymaga albo bardzo dobrego wmasowania produktu, albo dłuższego odczekania. Po nałożeniu go, skóra staje się miękka oraz gładka, nie zauważyłam jednak działania antycellulitowego, ale problem ten jakoś szczególnie mnie nie dotyczy.
Krótko mówiąc, jest to naprawdę fajny olejek z dobrym składem, działaniem i pięknym zapachem, kiedy producent zmieni formę aplikacji, przez którą produkt jest bardzo mało wydajny, ma szansę stać się jednym z najlepszych na drogeryjnym rynku. 





Czytaj dalej »

niedziela, 12 marca 2017

94. RECENZJA - SHEFOOT - KREM NA SUCHE I PĘKAJĄCE PIĘTY



Zima jest wyjątkowo ciężkim czasem dla moich stóp, może dlatego, że jestem totalnym zmarzluchem i wychodząc na dwór zakładam zawsze grube skarpety, które niestety nie sprzyjają swobodnemu oddychaniu skóry, przez co staje się ona sucha i szorstka. Zawsze w tym okresie intensywniej niż zwykle używam specyfików do nawilżania, aby chociaż w maleńkim stopniu móc tą skórę zregenerować. Pielęgnacja moich stóp w okresie zimowym jest kilkuetapowa, uwielbiam na przykład wieczorne miskowe SPA, kiedy to moje stopy odpoczywają w ciepłej wodzie zazwyczaj z dodatkiem soli lub jakiegoś olejku, następnie używam peelingu alby pozbyć się martwego naskórka, a później nakładam krem. Przez moją kosmetyczkę przewinęło się ich już sporo, jedne były bardziej skuteczne inne mniej, ale nie spotkałam jeszcze tego idealnego, czy krem na suche i pękające piety od SheFoot stał się moim ulubieńcem ?  Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA:
Silnie nawilża i zapobiega tworzeniu się pęknięć.
Krem likwiduje szorstkość skóry i intensywnie regeneruje pękający naskórek. Działa silnie nawilżająco, hamując proces powstawania pęknięć. 
Masło shea w wysokim stężeniu (6%) zapobiega wysuszeniu, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry, a olej macadamia doskonale skórę natłuszcza i uelastycznia. Produkt dodatkowo pomaga zachować prawidłową higienę stóp, dzięki zawartości naturalnego olejku z drzewa herbacianego o właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych. 
Składniki aktywne:
masło shea,
olej macadamia,
olejek z drzewa herbacianego,
panthenol (prowitamina B5),
alantoina,
gliceryna.

SPOSÓB UŻYCIA: 
Nałóż krem na stopy i delikatnie masuj opuszkami palców aż do całkowitego wchłonięcia. Masuj zwłaszcza miejsca zagrożone pęknięciami, takie jak poduszki podeszwowe i pięty. Najlepsze efekty uzyskasz stosując codziennie, po uprzednim użyciu raz lub dwa razy w tygodniu naturalnego peelingu. Stosowanie wyłącznie zewnętrzne.
Kiedy stosować krem na pękające pięty SheFoot?
Wybierz ten kosmetyk, gdy twoje stopy mają tendencję do pękania i są szorstkie w dotyku. Stosując go regularnie zapobiegniesz mikropęknięciom i innym problemom skóry stóp wynikającym z przesuszenia i niewłaściwego nawilżenia. Ze względu na zawartość olejku z drzewa herbacianego o właściwościach bakteriobójczych polecany jest także osobom spędzającym większość dnia w ciasnym obuwiu.

POJEMNOŚĆ:  75ml

CENA: 18,90zł  (wg. strony producenta)

DOSTĘPNOŚĆ:  np. tutaj



Biały kartonik skrywa w sobie tubę, która szatą graficzną odzwierciedla wszystko co zawarte jest na opakowaniu zewnętrznym. Minimalistyczne napisy w różowo - czarnej tonacji są bardzo czytelne i ładnie się prezentują. Miękka tubka zamykana jest na mocny zatrzask typu "klik" dzięki czemu naciskając ją  łatwo wyciskamy produkt. Krem ma biały kolor i dość gęsta konsystencję, która pachnie jak dla mnie trochę dziwnie, nawet nie potrafię jednoznacznie opisać tego zapachu, niby kwiatowo herbaciany, taki lekko świeży, a jednocześnie słodki i męczący, zdecydowanie nie moja bajka. Sam krem łatwo rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania, ale pozostawia lekki  film, który nie każdemu będzie odpowiadać. Wygładzenie wierzchniej warstwy naskórka oceniam na wysokim poziomie, zaraz po użyciu widać znacząca poprawę w kondycji skóry, chociaż brakuje mi takiego silnego nawilżenia najbardziej problematycznych i zgrubionych miejsc np. pięty czy opuszki palców. Nigdy nie miałam problemu z pękającymi piętami więc nie potrafię napisać jak produkt sobie z nimi radzi, jednak nawilżenie na pewno zapobiega ich tworzeniu. Jak każdy tego typu produkt należy stosować go regularnie bo tylko wtedy efekty są zauważalne, gdy odstawimy go na jakiś czas suchość skóry niestety powraca.





Czytaj dalej »

czwartek, 2 marca 2017

93. RECENZJA - EVELINE COSMETICS VOLUME LIP EXPLOSION BŁYSZCZYK DO UST


Wiosna  puka do naszych okien już od kilku dni więc to najlepszy czas, aby z zakamarków wyciągać swoje ulubione pomadki i błyszczyki. Sama jestem w tych osób, które nie dzielą ich na te zimowe  i letnie, bo w przeważającej części mój makijaż jest minimalistyczny, a tylko usta podkreślone jakimś mocnym akcentem, tym bardziej, że należą do tych wąskich dlatego zależy mi żeby zawsze były ładnie wyeksponowane i podkreślone. Błyszczyków w swojej kolekcji mam kilka ale brakowało mi takiego uniwersalnego, który by nadał moim ustom jedynie blasku i tak na spotkaniu w Katowicach (klikEveline Cosmetics obdarowała nas dość ciekawym mazidłem, który podobno powiększa usta. Przekonajcie się czy taki faktycznie jest. Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA:
Opracowany we współpracy z technologami powiększający błyszczyk do ust VOLUME LIP EXPLOSION zapewnia efekt pełnych, wilgotnych i zmysłowych ust.
Zawiera mikrokapsułki z kwasem hialuronowym, które zatrzymują wilgoć wewnątrz skóry ust. Działając od środka wygładzają drobne zmarszczki i linie. Wyciąg z aloesu, olej kokosowy i rycyna przyspieszają regenerację skóry i poprawiają jej elastyczność. Przy regularnym stosowaniu doskonale pielęgnuje usta.
Uwaga! Lekkie uczucie mrowienia i chłodzenia jest gwarancją działania składników aktywnych, które natychmiast po aplikacji rozszerzają naczynka krwionośne i przyspieszają mikrokrążenie, dzięki czemu cząsteczki kwasu hialuronowego błyskawicznie wnikają do głębokich warstw skóry  - dając ustom efekt:
  • zwiększenia objętości,
  • ujędrnienia,
  • maksymalnego wygładzenia,
  • podkreślenia konturu,
  • wypełnienia ubytków powstałych z biegiem czasu.
Błyszczyk ma energetyczny, owocowy zapach a lekka konsystencja nie skleja ust.
Dodatek pigmentów rozświetlających 3D pochodzenia naturalnego (mica) wzmacnia efekt pełnych i gładkich ust.

POJEMNOŚĆ:  9ml

CENA: 13,19zł ( wg. sklepu producenta )

DOSTĘPNOŚĆ:  np. tutaj



Klasyczne i typowe opakowanie dla błyszczyków, pośród innych produktów niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przezroczysta tuba ułatwia nam rozpoznanie koloru oraz z łatwością możemy kontrolować zużycie produktu.  Zakończony miękką gąbeczką aplikator jest długi, ale dobrze się nim pracuje i nie ma problemu z nałożeniem dość gęstej mazi na usta. Kolor, którego używam 432,  jest chyba jednym  z najjaśniejszych z całej gamy, daje jedynie delikatny efekt nawilżonych ust bez podkreślenia ich kolorem ( przynajmniej ja go u siebie nie widzę ). Drobinki, które są widoczne w opakowaniu, na ustach nie rzucają się w oczy, tworzą połysk, który jedynie w słońcu może wydawać się nieco bardziej intensywny, dla mnie to plus, bo ostatnio zmieniłam do nich podejście i mocno mieniące się usta zaczęły mi przeszkadzać. Najfajniejszy moment następuje chwilę po aplikacji, usta zaczynają lekko mrowieć, stają się mocno schłodzone i dają uczucie wielkiej świeżości, jakbyśmy smarowały je kostką lodu z dodatkiem mięty. Producent zapewnia, że to normalna reakcja ponieważ: " lekkie uczucie mrowienia i chłodzenia jest gwarancją działania składników aktywnych, które natychmiast po aplikacji rozszerzają naczynka krwionośne i przyspieszają mikrokrążenie, dzięki czemu cząsteczki kwasu hialuronowego błyskawicznie wnikają do głębokich warstw skóry". Pierwszy raz spotkałam się z takim efektem i jestem nim zachwycona. Trwałość błyszczyku ocenić mogę jako dobrą, utrzymuje się na ustach ok 3-4h bez jedzenia i picia, co dla mnie jest zadowalającym efektem, jeśli chodzi o niższą półkę cenową. Nie zauważyłam jednak powiększenia ust, ale wydaje mi się, że jest to kwestia koloru, ten który mam jest po prostu zbyt neutralny. Ogólnie, jestem naprawdę oczarowana tym produktem, moje usta są lekko nawilżone, ładnie muśnięte połyskiem i przede wszystkim świeże przez długi czas. Na pewno sięgnę po inne wersje kolorystyczne.

Znacie ten błyszczyk? Czy jednak stawiacie na tradycyjne pomadki?
Czytaj dalej »

niedziela, 26 lutego 2017

92. RECENZJA - DELIA COSMETICS DAIRY FUN PEELING DO CIAŁA I ŻEL DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC


Firmę Delia Cosmetics znam już parę lat, głównie za sprawą henny do browi, jednak z czasem zaczęłam poznawać jej inne produkty, które do tej pory wspominam naprawdę dobrze, a tusz do rzęs, o którym pisałam Wam tutaj jest moim odkryciem i zawsze mam go w swoich zapasach. Żel pod prysznic i peeling, o których dziś napiszę miałam po raz pierwszy, czy ostatni...Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA:
Jagodowa przyjemność dla ciała i zmysłów
  • Kremowy żel do kąpieli i pod prysznic o zapachu aromatycznej jagody
  • Delikatnie myje i nawilża
  • Cudownie kremowa piana to wyjątkowa przyjemność dla ciała i zmysłów
  • Cudowny jagodowy aromat otula ciało i relaksuje zmysły 
  • Wygodna butelka z zamknięciem flip-top

POJEMNOŚĆ:  400ml

DOSTĘPNOŚĆ: np. tutaj

CENA:  11zł ( wg. strony producenta )


Biała plastikowa butelka z dość zabawną różową etykietą w fioletowe groszki nawiązującą kolorami do zapachu od razu przykuwa wzrok. Z tyłu opakowania znajdziemy wszystkie niezbędne informacje w kilku językach. Butelka zamykana solidnym zatrzaskiem typu "klik", gwarantuje utrzymanie żelu w opakowaniu nawet podczas podróży. Po uchyleniu wieczka nasz nos dostaje zastrzyk intensywnego zapachu jagody przypominający troszkę gumę balonową, jest słodki, a zarazem lekko kwaskowy, dla mnie bardzo miły. Konsystencja bezbarwnego żelu jest dość gęsta i nie przecieka przez palce. W kontakcie z wodą i myjką kosmetyk tworzy fajną pianę, która dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia jej i nie wysusza. Kąpiel umila nam wszechobecny jagodowy zapach, który otula nasze ciało i pobudza zmysły jednak na skórze utrzymuje się dość krótko. 
 

OPIS PRODUCENTA:
  • cudowny peeling do ciała na bazie soli zawieszonej w odżywczym musi pielęgnującym
  •  złuszcza, pobudza mikrokrążenie i reguluje procesy regeneracji naskórka
  • składniki pielęgnujące doskonale nawilżają i odżywiają, pozostawiając delikatny film na skórze
  • ciało staje się wyjątkowo gładkie i miękkie w dotyku
  • po zabiegu nie ma potrzeby stosowania balsamu czy masła
  • po zużyciu peelingu piękne ceramiczne opakowanie możesz wykorzystać w dowolny sposób
  •  daj "drugie życie opakowaniu", a zadbasz o środowisko i sprawisz sobie wiele przyjemności, kreując nowe otoczenie
  • magiczny zapach jagód pobudza zmysły i ciało
  • sprawdź jak smakowicie pachnie relaks
  • dobierz również balsam, masło do ciała i kosmetyki do kąpieli o zapachu jagodowym: żel lub kule
POJEMNOŚĆ:  400ml

DOSTĘPNOŚĆ:  np. tutaj

CENA:  24,50 (wg. strony producenta)


Body Scrub mieści się w uroczym ceramicznym pojemniczku, który kojarzy mi się z dawnymi słoikami na przetwory, przewiązany jest gumką recepturką, na której znajdziemy wszystkie najpotrzebniejsze informacje o produkcie. Trzeba przyznać, że opakowanie wygląda bardzo designersko, a ponownie jego wykorzystanie tylko podnosi wartość peelingu. Po otwarciu wieczka od razu czujemy przepiękny słodki jagodowy zapach, który na pewno nie podrażnia nosa, a pobudza naszą wyobraźnię. Sam Body Scrub posiada bardzo zbitą i gęsta konsystencję, która kojarzy mi się trochę z błotem i papkami jakie robiliśmy w dzieciństwie zawsze pod deszczu. Mimo swojej gęstości dość dobrze nakłada się na palce, ale wchodzi za paznokcie czego akurat bardzo nie lubię. Na lekko zwilżonej skórze sunie gładko i fajnie się rozprowadza, ale trzeba uważać żeby nie nabierać go zbyt dużo bo przez swój ciężar lubi po prostu spadać. Charakteryzuje się dobrą ścieralnością, ładnie usuwa martwy i zrogowaciały naskórek, nie powodując przy tym podrażnień. Podczas wykonywania zabiegu dookoła unosi się piękna woń jagód, która niesamowicie umila nam czas, jednak na samej skórze jest ona mało wyczuwalna. Drobinki soli również dobrze się rozpuszczają, pozostawiając na ciele lekko tłustawy film, który sprawia, że skóra jest gładka, nawilżona i bardzo przyjemna w dotyku. Kiedyś taka warstwa była dla mnie nie do zaakceptowania, jednak plusem jest to, że nie musimy już używać balsamu do ciała.

 
Według mnie oba produkty są godne uwagi i tworzą bardzo fajną całość. Linia Dairy fun ma w swojej ofercie jeszcze inne ciekawe kosmetyki, które chętnie bym wypróbowała, ale raczej skuszę się na inny  zapach żeby mieć porównanie.
Używałyście, któregoś z tych produktów?? 



Czytaj dalej »

środa, 22 lutego 2017

91. RECENZJA - BIELENDA MASŁO DO CIAŁA ZMYSŁOWA WIŚNIA


Masła czy balsamy do ciała krzyczą do nas z półek sklepowych różnymi hasłami, a to nawilżający, a to odżywczy, jeden ma piękny zapach inny znów muska naszą skórę słońcem. Sama wielką fanką ich nie jestem, oczywiście w moim łazienkowym koszyku zawsze jakiś jest, zazwyczaj nawilżający, ale żebym szczególnie się zagłębiała w ten temat to nie. Balsam czy masło musi mi skórę nawilżać i koniecznie mieć ładny zapach. Zmysłowa wiśnia od Bielenda czekała na swoją kolej chyba dobre pól roku, nie lubię mieć rozpoczętych kilku balsamów bo niestety nie jestem regularna w ich używaniu. Doczekała się w końcu debiutu, ale przyznam, że już wcześniej miałam ochotę ja otworzyć i przekonać się czy faktycznie tak pięknie pachnie jak się nazywa. Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA:  Aksamitne masło do ciała z nutą zmysłowej wiśni posiada silne właściwości nawilżające i rewitalizujące. Olej z czarnej porzeczki, ekstrakt z wiśni oraz betaina wpływają dobroczynnie na wygląd i kondycję skóry. Intensywnie regenerują naskórek, uelastyczniają go oraz przeciwdziałają starzeniu. Chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
POJEMNOŚĆ:  200ml
CENA: ok.15zł
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie np. Rossmann, Natura, apteki internetowe np. Gemini 


Tradycyjny dla masełek plastikowy słoiczek z dużą wiśnią na wieczku od razu rzuca się w oczy i mamy ochotę go zjeść bez chwili zastanowienia. Szata graficzna utrzymana w kolorystyce miedzy bordem, a różem, która zapewne ma nawiązywać do owej wisienki. Pod wieczkiem skrywa się sreberko zabezpieczające przed niechcianymi palcami ( chociaż pracując kiedyś w drogerii, wiem że takie zabezpieczenie jest nic nie warte, klienci i tak je zawsze zrywają chcąc powąchać produkt). Samo masło jest koloru lekko różowego i ma konsystencję bardziej przypominającą gęsty balsam, nie jest ono mocno zbite i treściwe. Łatwo rozprowadza się na ciele i dość szybko wchłania pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku, jednak samo nawilżenie utrzymuje się krótko. Zapach zmysłowej wiśni, który tak mnie kusił okazał się jednym wielkim nieporozumieniem, jest tak sztuczny i chemiczny, że mój nos nie może go znieść. Ciało nabalsamowane tym masłem nadaje się do ponownego zanurzenia w wannie i porządnego wyszorowania pachnącym żelem!  Czytałam wiele recenzji na jego temat i tylko w jednej napotkałam się z opinią taką jak moja, więc nie wiem czy z moim węchem jest coś nie tak i nie czuję tej cudownej woni , czy reszta blogującego świata nie napisała prawdy. Uwierzcie, że nawet parafina w składzie mi tak nie przeszkadza jak ta zapachowa chemia, dlatego nigdy więcej do niego nie wrócę, mimo że firmę bardzo lubię bo mają w swej ofercie kilka perełek.

Znacie to masło? A może miałyście inną wersję zapachową?










Czytaj dalej »

poniedziałek, 20 lutego 2017

90. RECENZJA - EVELINE COSMETICS DELIKATNY KREMOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY ALL-IN-ONE


Demakijaż u każdej kobiety odgrywa chyba kluczową rolę, przynajmniej u mnie tak jest. Wcześniej jako nastolatka nie przywiązywałam do tego aż takiej uwagi, ale mój makijaż zawsze był minimalny albo nie było go wcale bo do dziś dnia nie lubię się malować mimo, że kolorówkę kocham nad życie, ot takie dziwactwo. Powtarzałam już też wielokrotnie, że staram się unikać bardzo częstego kontaktu wody z moją twarzą gdyż źle na nią wypływa, ale zaczynam się do tego przyzwyczajać i powoli zmieniam ten tryb bo co rusz pojawia się coraz więcej ciekawych kosmetyków do mycia, które potrzebują wody do użycia. Dzisiaj opowiem Wam o kremowym żelu do mycia twarzy, który mimo, że na półkach sklepowych stoi już ładnych paręnaście miesięcy to u mnie gości zaledwie od kilku. Zapraszam 


OPIS PRODUCENTA:
Delikatny krem żel do mycia twarzy ALL-IN-ONE:
1.OCZYSZCZA
2.NAWILŻA
3.KOI
4.ZMNIEJSZA ZACZERWIENIENIA
5.ŁAGODZI
Dzięki zastosowaniu MICRO DERMA Cleaning Technology™ delikatnie usuwa makijaż, gwarantuje głębokie oczyszczanie i każdego dnia zapewnia kompleksową pielęgnację skóry. Delikatna, kremowa formuła żelu ALL-IN-ONE skutecznie oczyszcza oraz intensywnie pielęgnuje suchą i wrażliwą skórę, nie powodując podrażnień. Żel koi i zmiękcza naskórek oraz błyskawicznie przywraca odpowiedni poziom nawilżenia, likwidując nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry. SKŁADNIKI AKTYWNE 360°: olejek migdałowy, kwas hialuronowy, olejek z awokado, wyciągi z rumianku, lipy i aloesu; algi laminaria, naturalna betaina. SATYSFAKCJA JUŻ PO 1. UŻYCIU*
Idealne oczyszczenie skóry 99%
Głębokie nawilżenie 86%
*Test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie 30 kobiet. 
SPOSÓB UŻYCIA: niewielką ilość kremowego żelu nanieść na zwilżoną skórę twarzy. Okrężnymi ruchami delikatnie masować przez około 30 sekund, omijając okolice oczu. Zmyć letnią wodą.
POJEMNOŚĆ: 200ml
CENA: 15,99zł
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie np. Rossmann




Mimo, że starałam się unikać kontaktu wody z moją twarzą, to lubię sięgać bo treściwe kosmetyki, które usuwają resztki makijażu, oczyszczają cerę dogłębnie przy tym jej nie podrażniając. Tym razem stosowałam żel od EVELINE COSMETICS, który oczyszcza, nawilża, koi, zmniejsza zaczerwienienia i łagodzi. Obietnic dość sporo jak na jeden kosmetyk i od razu sceptycznie do nich podeszłam, mimo że moja cera nie jest sucha to stała się dość wrażliwa i policzki po użyciu peelingu potrafią być przez dłuższy czas zaczerwienione. Kosmetyk dostajemy w przezroczystej tubie zamykanej na "klik", szata graficzna rzucająca się w oczy, utrzymana w spójności z całą serią "Program 360°". Biały żel ma kremową ale dość rzadką konsystencję z widocznymi drobinkami peelingującymi, jednak jest ich tak mało, że nie są wyczuwalne więc nie mają dla mnie znaczenia. Słodko - kremowy zapach umila nam wieczorny zabieg, a jednorazowo potrzebujemy średnią ilość kosmetyku, co na pewno wpływa na jego wydajność. Po uprzednim demakijażu krem ładnie oczyszcza skórę w ogóle przy tym jej nie podrażniając, nie powoduje również uczucia ściągnięcia, a pozostawia skórę delikatną i bardzo gładką. Produkt się nie pieni i jest niewidoczny na twarzy podczas mycia, przez co osobiście mam takie dziwne uczucie jakbym myła się "nie wiadomo czym". Przyznam, że nie odważyłam się zastosować go bez wstępnego demakijażu gdyż według mnie jest za słaby aby zmyć ciężki podkład jakim jest np. Revlon, ale za to świetnie sprawdza się przy porannej toalecie kiedy chcemy oczyścić twarz po nocy.
Nie potrafię jednoznacznie ocenić tego produktu bo każdemu może w nim coś odpowiadać jak rownież można mieć wiele zastrzeżeń ale z obietnic według mnie producent wywiązuje się następująco:
1. oczyszcza - tak, ale nie poradzi sobie z mocnym makijażem;
2. nawilża - nie zauważyłam;
3. koi - nie miałam akurat żadnych podrażnień, więc nie potrafię ocenić;
4. zmniejsza zaczerwienienia - jak wyżej;
5. łagodzi - nie podrażnia, a to duży pozytyw






Czytaj dalej »

wtorek, 14 lutego 2017

89. RECENZJA - PIROLAM SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY Z CYKLOPIROKSOLAMINĄ

Ten post był już na ukończeniu kiedy to moje długie palce jakimś cudem natrafiły na jakiś magiczny skrót  na klawiaturze i wszystko się skasowało - uwielbiam po prostu takie sytuacje, od razu odechciało mi się wszystkiego, ale spięłam się w sobie i napisałam! Ostatnio zrobiliśmy sobie z synusiem mały wypad do mojej przyjaciółki i całkowity reset od wirtualnego świata, który czasem pochłania mój czas bez reszty. Pogoda za oknem nie sprzyja, moja osoba, a przede wszystkim mój mózg woła już wiosnę, a jak wiosna to i czapki z głów, więc i włosy muszą być piękne i lśniące. Moje po tradycyjnym wypadaniu poporodowym zaczęły mi szybko odrastać co niekoniecznie wygląda korzystnie, sterczą we wszystkie strony, a na domiar złego szampon Lee Stafford (recenzja) obdarował mnie łupieżem. W tym samym czasie przyszła do mnie kolejna przesyłka do testowania i tym razem był to szampon Pirolam, o którym ostatnio dość głośno jest w TV. Zobaczcie jak się spisał....Zapraszam ! 



OPIS  PRODUCENTA:
"Pirolam szampon to specjalistyczny kosmetyk apteczny zawierający cyklopiroksolaminę – substancję o udokumentowanym działaniu przeciwłupieżowym. Pirolam szampon, jak wynika z badań dermatologicznych, szybko i skutecznie likwiduje przyczyny i objawy łupieżu.
Posiada optymalne własności myjące i pielęgnujące oraz starannie dobrane pH do potrzeb włosów i skóry głowy. Dodatkowo zawiera w swoim składzie substancje odżywcze i pielęgnujące takie jak: proteiny pszenicy, kompleks witamin A+E, glicerynę, polyqaternium-7 oraz Lamesoft® PO 65, które poprawiają kondycję włosów i skóry głowy.

SKŁAD:
Pirolam szampon zawiera substancję o udokumentowanym działaniu przeciwłupieżowym oraz składniki poprawiające kondycję włosów i skóry głowy.

Skład szamponu Pirolam:
  • Cyklopiroksolamina Substancja o udokumentowanym działaniu przeciwłupieżowym.
  • Proteiny pszenicy Odżywiają włosy i nadają im połysk.
  • Kompleks witamin A i E Sprawia, że włosy stają się elastyczne i jedwabiste.
  • Gliceryna Uelastycznia i nawilża włosy oraz skórę głowy.
  • Lamesoft PO 65 Poprawia wilgotność skóry głowy, wygładza ją i uelastycznia.
    Jednocześnie dostarcza skórze głowy nawilżających lipidów, ułatwia jej regenerację.
  • Polyqaternium-7 W widoczny sposób poprawia kondycję włosów i ułatwia ich rozczesywanie. 

SPOSÓB UŻYCIA: 
Na podstawie Konsensusu Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego Pirolam szampon powinien być stosowany 2-3 razy w tygodniu przez około 4 tygodnie.
Włosy i skórę głowy zwilżyć dokładnie wodą. Nanieść i delikatnie wmasować Pirolam szampon, aż do uzyskania piany. Pianę pozostawić na około 3-5 minut, a następnie dokładnie spłukać. Czynność powtórzyć.
W profilaktyce zaleca się stosować cyklopiroksolaminę w szamponie 1 raz w tygodniu przez co najmniej 3 miesiące.

POJEMNOŚĆ:
150 ml

CENA:
ok. 26zł  (wg. Ceneo.pl)

DOSTĘPNOŚĆ:
apteki



Sięgam pamięcią do chwili kiedy to ostatni raz miałam łupież i nie jestem w stanie sobie przypomnieć, pomijając oczywiście ostatnią przygodę z szamponem Lee Stafford, który niesamowicie podrażnił mi skórę głowy i wtedy właśnie Pirolam przyszedł z odsieczą. Niewielka i niepozorna biała buteleczka z minimalistyczną szata graficzną skrywa w sobie przezroczystą niby gęstą, a jednak płynną żelową konsystencję. Pompka, w którą wyposażony jest szampon bardzo ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości produktu, dlatego nałożenie go na włosy nie sprawia nam najmniejszego problemu. Ta rzadka ciecz od razu skojarzyła mi się z leczniczym preparatem ale jednocześnie zaskoczyła zapachem bo niczym nie przypomina tych sztucznych chemicznych szamponów, jest przyjemna dla nosa i go nie podrażnia. Konsystencja ogólnie zaskakuje, bo mimo, że jest bardzo płynna to dobrze się pieni i ładnie oczyszcza skórę z białego śnieżku, oczywiście po uprzednim zmyciu zanieczyszczeń jakimś innym szamponem, bądź użyciu Pirolamu dwukrotnie. Już po pierwszym zastosowaniu zauważamy znaczną różnicę w kondycji skóry głowy dlatego produkt jest naprawdę godny polecenia. Włosy rozczesują się bez żadnego problemu, są mocniejsze, lśniące i bardzo miękkie i miłe w dotyku, jedyne czego nie zauważyłam to super nawilżenia ale jestem w stanie to wybaczyć, bo najważniejsze zadanie tego szamponu jest spełnione.




Czytaj dalej »

piątek, 3 lutego 2017

88. RECENZJA - INDIGO - BEACH PLEASE NAIL POLISH + TOP COAT


Moim małym fetyszem są buty, a zaraz po nich plasują się lakiery do paznokci i mimo, że w ostatnim czasie rzadziej  jakiś kolor gości na mojej płytce to wciąż kupuję nowe odcienie bo takiego przecież jeszcze nie mam w swojej kolekcji! Nie ma w palecie takiego koloru, który by mnie nie zaczarował, i którego bym nie pożądała, bo przecież każdej dłoni pomalowane paznokcie dodają szyku i elegancji. Dodatkiem do lakieru musi być oczywiście Top bez którego kolor nie prezentuje się aż tak wspaniale. Z lakierami od INDIGO miałam do czynienia po raz pierwszy, a czy ostatni.... Zapraszam!


OPIS  PRODUCENTA:
Beach Please Nail Polish
Wyjątkowy odcień pastelowego różu pozwoli Ci poczuć smak wakacji zawsze i wszędzie.
Zakochaj się w delikatnym różu, który sprawi, że Twoje dłoni będą zachwycały otoczenie.
Kolekcja tradycyjnych lakierów do paznokci to idealne rozwiązanie dla kobiet, które chcą często zmieniać swoje dłonie i bawić się odcieniami lakierów.

Lakier do paznokci Top Coat
Nabłyszczacz i ochrona paznokci w jednym.
Posiada mikro-cząsteczki, które zabezpieczają paznokcie przed uszkodzeniami mechanicznym.
Chroni kolor i wydłuża czas trwałości stylizacji paznokci.
Nabłyszczająco-utwardzający lakier Indigo Top Coat
  • wysycha w szybkim tempie: 30 sekund na naturalnej płytce lub 20 sekund na akrylowych paznokciach
  • przepięknie się błyszczy, podkreśla głębie koloru lakieru do paznokci
  • wydłuża czas noszenia koloru
  • zapobiega ścieraniu się lakieru do paznokci na wolnym brzegu,
  • chroni kolor przed intensywnym opalaniem oraz solarium
  •  jest kompatybilny z profesjonalnymi produktami Indigo
CENA: 
16zł za lakier i 16zł za Top coat

POJEMNOŚĆ:
10 ml

DOSTEPNOŚĆ: 
www.indigo-nails.com



Ładne szklane buteleczki z dużym logo producenta z przodu i srebrną nakrętką to estetyka sama w sobie, bez zbędnych zdobień, a jedynie małą etykietą z tyłu cieszą oko od samego początku. Pędzelki dość długie i szerokie na końcu, może nie do końca idealnie się nimi pracuje, ale zbytnio mi to nie przeszkadza. Co ważne, nie smużą i aplikują odpowiednią ilość dość gęstej emalii. Beach Please to kolor, który należy do jaśniejszych odcieni dlatego potrzebujemy co najmniej dwóch warstw do pełnego i ładnego pokrycia płytki. Pierwsza z nich zastyga stosunkowo szybko jednak przy drugiej czas nieco się wydłuża, dlatego z nałożeniem top'u należy odczekać parę minut. Trwałością zachwycona niestety nie jestem, 4 dni to troszkę mało jak na lakier za 16 zł.Top coat daje bardzo ładne wykończenie, świetnie nabłyszcza płytkę podkreślając głębię koloru. Ogólnie jestem z tych produktów zadowolona, odcień lakieru może niektórym z Was wydawać się iście letnim, dla mnie stał się jednym z ulubionych. Takiego pudrowego różu szukałam bardzo długo, w pudelku mam już kilka sztuk ale żaden nie spełniał moich oczekiwań do końca, aż w końcu pojawił się Beach Please!


Czy kupiłabym produkty ponownie? TAK


Czytaj dalej »

poniedziałek, 30 stycznia 2017

87. STYLIZACJA - AMARANTOWY PŁASZCZ + SZARE KOZAKI ZA KOLANO


W końcu jest...stylizacja! Sama na nią czekałam jak na jakieś zbawienie, ale ciężko zgrać nam wszystko w czasie i ustawić tak, aby wszystkim pasowało, dlatego nadrabiam zaległości kosmetyczne i blog przybrał trochę inny wymiar. Mam nadzieję, że uda się to tak połączyć, abym sama była z niego zadowolona.
Zimą ubieram się przede wszystkim ciepło, a ostatnio nie wyskakuję z niebieskich traperów, dlatego w tej stylizacji postawiłam na hitowe już szare zamszowe kozaki za kolano, które chodziły za mną już kilka miesięcy. Niby moje wymarzone, a jednak trochę się na nich zawiodłam, są sztywne i rysują się dosłownie od wszystkiego, a doczyszczenie ich graniczy chyba z cudem!
Może Wy macie jakieś domowe sprawdzone sposoby na czyszczenie takich butów? 
 
fot. miczurin


kapelusz/hat - FASHIONAK.PL
płaszcz/coat - FASHIONAK.PL
sweter/sweater - FASHIONAK.PL
spodnie/pants - NN
buty/shoes - DEEZEE.PL








Czytaj dalej »

czwartek, 26 stycznia 2017

86. RECENZJA - INDIGO SERUM Z MIRRĄ

 

Zima nas nie opuszcza, zadomowiła się w najlepsze, a nasze dłonie na tym cierpią. Mówię głównie o sobie, gdyż często wychodzę z dzieckiem na spacery i mimo, że zawsze mam ze sobą rękawiczki to dłonie i tak są narażone na zimno, nie wspomnę już o częstym myciu np. butelek, które totalnie wysusza mi kostki i skórki przy paznokciach, dlatego wybawieniem są dobre kremy do rąk oraz oliwki. W tym miesiącu wspominałam Wam już o świetnej oliwce do skórek (klik) jaką w swej ofercie ma INDIGO. Dzisiejszy post rownież będzie w tej samej tematyce i chyba nawet mogę zdradzić, że końcowa ocena będzie taka sama, a może i lepsza? Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA:
"Indigo Serum z Mirrą to gwarantowane wzmocnienie skórek i paznokci.
Twoje dłonie zasługują na profesjonalną i ekskluzywną opiekę.
Dzięki innowacyjnej recepturze odżywisz suche skórki.
Indigo Serum z Mirrą to luksusowy preparat, który regeneruje wysuszoną skórę i zapewnia mocne paznokcie."

POJEMNOŚĆ:
2,5 ml

DOSTĘPNOŚĆ: 
TUTAJ

CENA:
19,99zl


Holograficzny fioletowy kartonik skrywa w sobie piękne złote opakowanie, które od razu urzeka wyglądem. Serum kształtem przypomina pisak, który wyposażony jest w pędzelek oraz pokrętło dawkujące odpowiednią ilość produktu. Aplikacja na skórki i paznokcie jest bardzo prosta i przyjemna. Przyzwyczajona do pięknych zapachów jakie oferuje nam firma, jestem trochę rozczarowana bo produkt nie pachnie. Serum konsystencją przypomina oliwkę do skórek jednak działanie jest na wyższym poziomie. Zaaplikowane np. na noc sprawia, że skorki rano są przepięknie nawilżone, natłuczone i zmiękczone, a wklepane lekko w paznokcie da efekt błyszczącej i gładkiej płytki. Jestem naprawdę zachwycona tym produktem, nie dość, że pięknie wygląda to naprawdę działa cuda!




Czy kupiłabym produkt ponownie? TAK



Czytaj dalej »
Design by Miczurin - technologia Blogger

Copyright © 2014 - Wszystkie zdjęcia na tym blogu są własnością twórcy bloga ich kopiowanie lub używanie bez zgody autora zabronione.