Jasper Roberts Consulting - Widget

menu_poz

niedziela, 19 listopada 2017

115. RECENZJA - LUXURE PERFUMES - YES I WANT YOU


Każda kobieta uwielbia otulać się jakimś pięknym zapachem, w tej kwestii dominuje również spora rozbieżność ale i indywidualność, bo przecież nudno by było gdyby każdej z nas odpowiadał ten sam zapach. W moim koszyczku z perfumami/wodami toaletowymi można znaleźć naprawdę różne rodzaje, to czym się aktualnie psikam chyba w głównej mierze zależy od pory roku oraz nastroju w jakim się znajduję. Mam swoje sprawdzone zapachy, które zawsze muszę mieć, ale często decyduję się rownież na nowości i akurat nie jestem z osób, które na perfumy są w stanie wydać ładnych parę stów bo zwyczajnie mi szkoda, wolę mieć kilka zapachów w tej cenie.
W październiku będąc na spotkaniu w Rybniku każda z uczestniczek otrzymała po 1 flakoniku wody perfumowanej od marki LUXURE, która była mi już znana z jakiegoś innego spotkania. Zapach wybierałyśmy w ciemno, gdyż każdy kartonik był zafoliowany, ewentualnie później można było się między sobą wymienić z czego akurat chyba żadna z dziewczyn nie skorzystała o ile dobrze pamiętam.



OD PRODUCENTA:
ZAPACH KWIATOWO-OWOCOWY
nuta głowy: malina, śliwka, cytryna
nuta serca: róża, frezja, paczuli
nuta spodu: wanilia, piżmo, jeżyna

SKŁAD: perfume, aqua, benzyl salicylate, linalol, alpha tonone, hydroxycitronellal, citronellol, hexyl cinnamal, geraniol, limonene, coumarin, +/- C.I. 16185,  +/- C.I. 19140

POJEMNOŚĆ: 100 ml

CENA: od 16 zł

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie internetowe np. www.odpowiednik.pl


Kobieta kupując czy też dostając perfumy zwraca uwagę nie tylko na ich zapach ale i także wygląd, bo przecież fajnie jest kiedy elegancki flakonik pięknie prezentuje się na toaletce. Ja takowej nie posiadam, ale lubię kiedy coś jest ładne, zwłaszcza kiedy kupuję to komuś w prezencie. Woda perfumowana Yes I Want You charakteryzuje się prostą przeźroczystą buteleczką w kształcie sześcianu z bardzo grubym szkłem co na pewno jest plusem jeśli flakonik upadłby na podłogę. Samo opakowanie jest bardzo minimalistyczne co też dobrze wpływa na ogólny wygląd i moją ocenę, bo nie lubię przesadnie kolorowych szat graficznych gdyż wydają się być trochę tandetne. Zapch podobno zbliżony jest do Q. Giorgio Armani Emporio Beacuse It's You, który kosztuje ok 549 zł. ale czy tak faktycznie tak jest nie mogę tego potwierdzić bo nie miałam przyjemności powąchać tych perfum, niemniej jednak Luxure w opisuje Yes I Want You jako zapach dość słodki, bo przecież znajdziemy tam głównie nuty owocowe i kwiatowe.  Przy pierwszej aplikacji woń jest dość intensywna i należy odczekać parę chwil aby się trochę utleniła i dobrze skomponowała z naszą skórą czy też ubraniem bo może powodować lekkie duszenie i na pewno zapach wyda nam się zbyt intensywny, po chwili perfumy stają się przyjazne dla nosa i otoczenia.  Trochę ciężko określić mi ile czasu zapach wody utrzymuje się na skórze, bo sama nie wyczuwałam go zbyt długo, ale z drugiej strony nie są to czyste perfumy, które będą pachnieć przez cały dzień i tego nawet nie oczekiwałam. Ważne jest również to, że woda mnie nie uczuliła i nie spowodowała żadnych podrażnień skóry.


PODSUMOWUJĄC:   Jeśli ktoś lubi tanie zamienniki znanych i drogich perfum to myślę, że warto skupić się nad ofertą LUXURE. Poprzednia woda toaletowa, z którą miałam do czynienia bardziej przypadła mi do gustu jeśli chodzi o zapach, ten owszem jest ładny ale osobiście wydaje mi się, że bardziej pasuje do pań w starszym wieku. Wiadomo ile kobiet tyle gustów, każdej podoba się coś innego więc może ta woda jest właśnie dla Ciebie!


Czytaj dalej »

wtorek, 7 listopada 2017

114. RECENZJA - EVREE PURE NEROLI GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY PEELING DO TWARZY


Peelingowanie twarzy jest dla mnie jednym z najważniejszych rytuałów. Nie wykonuję go codziennie bo uważam, że jest to zbyt duża ingerencja w naturalne pH skóry, jednak moja skóra uwielbia ten zabieg i zachowuje się po nim naprawdę świetnie. Na rynku mamy przeogromny wybór tego kosmetyku począwszy od enzymatycznych, a kończąc na moich ulubionych gruboziarnistych i to własnie je staram się wyszukiwać wśród drogeryjnych półek. Z marką Evree bardzo się lubię chociaż mają w swojej ofercie kosmetyki, które mi nie przypadły do gustu, jednak nie skreśla ich to z mojej top 10. Dzisiaj chciałam podzielić się w Wami moimi odczuciami na temat nowości, która jakiś czas temu pojawiła się w sklepach i zagościła również w mojej łazience, czy na zawsze? Zapraszam!


OPIS PRODUCENTA: Pragniesz doznania głębokiego i soczystego oczyszczenia Twojej skóry? Nałóż nasz żel peelingujący na skórę i delikatnie masuj, aby uzyskać efekt przyjemnego oczyszczenia, odświeżenia i rozświetlenia cery.
SKŁADNIKI AKTYWNE: ekstrakt z kwiatu neroli, drobinki luffa;
DZIAŁANIE: oczyszcza, nawilża, rozświetla;


Pamiętaj, że pielęgnacja skóry twarzy to nie tylko używanie kremów, ale też oczyszczanie o którym często się zapomina! A tego kroku w pielęgnacji nie wolno opuszczać. Jedyne czego potrzebujesz to kran z bieżącą wodą i nasz peeling.
Zapewniamy Ci mega przyjemne kilka chwil, gdy Twoja buzia staje się piękniejsza, a Ty zapominasz o zablokowanych porach i błyszczeniu. Wystarczy, że skupisz się na masażu twarzy, który pomoże w starciu naskórka, oczyszczeniu i odświeżeniu skóry.
Co lepsze – efekt wygładzenia pozostanie z Tobą na dłużej. Kolejnym plusem jest zapach pomarańczy, który czuć w całej gamie PURE NEROLI. Tutaj soczysta pomarańcza również Cię nie zawiedzie! A jak zapach Ci się spodoba to będziesz używać peelingu dzień w dzień i nim się spostrzeżesz, a znajdziesz się w stałym, długotrwałym związku.
STOSOWANIE: Pragniesz doznania głębokiego i soczystego oczyszczenia Twojej skóry? Nałóż żel na wilgotną skórę, omijając okolice oczu. Masuj skórę delikatnie, delektując się orzeźwiającym zapachem. Spłucz dokładnie wodą. Poczujesz i zobaczysz, że Twoja twarz jest przyjemnie oczyszczona, odświeżona i rozświetlona. Skóra nabierze gładkości, a Ty zapomnisz, że Twoja twarz jest przyjemnie oczyszczona, odświeżona i rozświetlona. Skóra nabierze gładkości, a Ty zapomnisz o zablokowanych porach i błyszczeniu na dłużej. Możesz stosować codziennie. 
POJEMNOŚĆ: 200 ml
CENA: od ok. 15 zł wzwyż 
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie stacjonarne i internetowe ( ja kupiłam w Rossmannie )
SKŁAD: Aqua/Water, Glycerin*, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Niacinamide, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, HydrogenatedJojoba (Buxus Chinensis) Oil*, Sodium Polyacrylate, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol,Propylene Glycol, Viola Tricolor Extract*, Malva Sylvestris (Wild Mallows) Extract*, Arctium Lappa(Burdock) Leaf Extract*, Sambucus Nigra (Black Elderbeery) Flower Extract*, Luffa Cylindrica FruitPowder*, Perilla Ocymoides Seed Oil*, Phenoxyethanol, Urea, Allantoin, Panthenol, PEG-8Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Parfum, Citral, Linalool, Limonene,CI11680, CI 12480 *Składnik pochodzenia naturalnego

Moja mieszana cera uwielbia peelingi, z natury tłusta w strefie T, a jednocześnie przesuszona po bokach nosa świetnie zachowuje się po użyciu naprawdę dobrego zdzieraka. Marki Evree używam już dość długo i jak dotąd byłam zadowolona niemalże z każdego produktu, jednak po użyciu tego kosmetyku nie wiem nawet jak się do niego odnieść, targają mną niesamowicie sprzeczne odczucia. Drobinki luffa zanurzone są w kremowej i delikatnej formule, która swą gęstością i konsystencją bardziej przypomina mi żel do mycia twarzy, a niżeli peeling, są one jednak delikatne dla skóry i u mnie nie powodują żadnych podrażnień. Owe drobinki lekko masują twarz, zdzierając martwy naskórek, jednak jak dla mnie robią to troszkę po macoszemu i nie do końca jestem zadowolona z tego efektu. Bardzo kontrowersyjny jest na pewno zapach, który osobiście drażni mnie do tego stopnia, że przestałam tego kosmetyku używać, jest niezwykle sztuczny, chemiczny i nieprzyjemny. Po umyciu twarzy skóra jest miękka, wygładzona, ale nie do końca dobrze oczyszczona, na twarzy pozostaje delikatny film więc jeśli chcę coś na nią nałożyć muszę ją najpierw oczyścić np. tonikiem.
Kiedy zapach produktu przeszkadza mi na tyle, że nie jestem w stanie go używać chyba nie potrzeba też więcej słów aby opisać moje odczucia. Pamiętajcie również, że peeling ten nie będzie dobry dla bardzo wrażliwej skóry czy też naczynkowej, czytałam rownież całą masę negatywnych opinii na temat podrażniana skóry itp.


PODSUMOWUJĄC: kosmetyk totalnie mnie zawiódł chyba pod każdym względem! Na pewno do niego nigdy nie wrócę, co więcej raczej będę omijać szerokim łukiem całą tą serię. Mimo, że osobiście nie podrażnił mi skóry twarzy, wiem, że takie sytuacje miały miejsce więc jeśli posiadacie cerę wrażliwą po prostu go unikajcie, a jeśli lubicie nietuzinkowe zapachy i kremową konsystencję to jest to zdecydowanie produkt dla Was.

Miałyście okazję go testować bądź inny produkt tej serii? Koniecznie dajcie mi znać!




Czytaj dalej »

czwartek, 26 października 2017

113. RECENZJA - CO NOWEGO? KILKA NOWOŚCI Z OSTATNICH TYGODNI


Ostatnie tygodnie nie obfitowały w jakieś większe zakupy, bo tak naprawdę nie szukałam niczego oprócz jakiegoś "zwykłego" szamponu, który by nie przetłuszczał moich włosów już tego samego dnia wieczorem. Skusiła mnie również po raz kolejny promocja w Rossmannie, ale kupiłam jedynie to co miałam na wykończeniu.
Zapraszam an szybki przegląd!


GARNIER, NEO DRY-MISTFLORAL TOUCH
Szukanie idealnego albo chociaż naprawdę dobrego antyperspirantu to nie lada wyzwanie, skuszona rossmannowską promocją postanowiłam kupić dość sławny neo, który ma zapewniać 48h ochronę przed wilgocią i potem, a jednocześnie odpowiednią pielęgnację skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Ten antyperspirant mogę raczej umieścić na półce ze średniakami, jakoś szczególnie nie wyróżnia się na tle deo, które stosowałam do tej pory, a nie ukrywam, ze na to własnie liczyłam. Innowacyjny okrągły dozownik rozpyla nam dobrą ilość produktu, ale należy zachować odpowiednią odległość żeby nie zrobić sobie białej plamy, zapach przyjemny chociaż mnie ostatnio dusi, aczkolwiek tutaj jestem skłonna stwierdzić, że to wina hormonów. 48h świeżość to chyba też lekka przesada, u mnie nie zdaje egzaminu przy jesiennym spacerze z dzieckiem, kiedy jestem ubrana w kurtkę, więc latem przy upałach raczej też by szans nie miał. Jeśli ktoś nie ma intensywnego życia, lub jego potliwość jest minimalna to ten dezodorant na pewno się u niego sprawdzi. 

LIRENE, MINERAL COLLETION, MULTI-REGENERUJĄCY BALSAM DO CIAŁA Z DROBINKAMI Z MORZA MARTWEGO
Będąc w Rossmannie stałam przed półką z balsamami jak zaczarowana, chciałam jakieś mazidło do ciała, a totalnie nie było w czym wybrać! W końcu moim oczom ukazała się nowość od Lirene, z racji, że kiedyś była to moja ulubiona marka drogeryjna postanowiłam do niej wrócić i wypróbować owe cudo z drobinkami. Producent wiadomo, że obiecuje " obecne w formule balsamu niebieskie kapsułki z witaminą E chronią biologiczną aktywność skóry i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji. Kompleks CalmProtect nadaje skórze aksamitną gładkość i miękkość. Bogata konsystencja balsamu nawilża i odżywia suchą i bardzo suchą skórę, pozostawiając na niej film ochronny, który zabezpiecza przed utratą wody." Balsam sprawuje się u mnie naprawdę fajnie, bez żadnych rewelacji, nie zauważyłam jakiejś super poprawy w kondycji mojej skóry, ale nie jest ona też drastycznie przesuszona. Aplikacja tego kosmetyku to czysta przyjemność, kocham jego zapach, kojarzy mi się z męskimi perfumami, na ciele nie jest może długo wyczuwalny co w moich oczach  trochę odejmuje mu punktów. Drobinki, które są zawarte w balsamie szybko wnikają w skórę, pozostawiając ją aksamitną i gładką. 

NIVEA, CREME SOFT, JEDWABISTY MUS DO CIAŁA POD PRYSZNIC
Jakiś czas temu pokazały się na rynku nowości od Nivea w postaci musu do ciała, poszłam do sklepu z myślą o zakupie bo bardzo kusiła mnie ta nowa formuła. Trochę rozczarowałam się zapachem bo były dostępne jedynie 3 wersje i to wszystkie w nutach typowych dla kremów tej marki, wybrałam  ten najdelikatniejszy według mnie i wrzuciłam do koszyka. Mus jest fajną alternatywą dla tradycyjnego żelu, można go spokojnie zabrać ze sobą w podróż bez potrzeby posiadania gąbki czy myjki. Aksamitna formuła na pewno przypadnie większości do gustu, mus sunie po naszej skórze i otula nas pianą i możemy poczuć się zrelaksowane. Ładnie oczyszcza ciało, pozostawia delikatny zapach i nie podrażnia. 

CIEN, VOLUME&STYLE, SZAMPON DO WŁOSÓW 
Moje włosy w ostatnim czasie przechodzą jakiś kryzys, żaden szampon im nie odpowiada, myjąc włosy rano, wieczorem mam wrażenie, że są już bardzo ciężkie i nieświeże. Długo szukałam czegoś, omijałam drogerie bo tam niestety wszystkie szampony są tych samym firm, aż pewnego dnia będąc w Lidlu stwierdziłam, że kupię jeden z najtańszych szamponów i zobaczymy jak się sprawdzi. Już po pierwszym myciu byłam z niego zadowolona, włosy były świeże, nie obciążone, delikatne w dotyku i subtelnie pachniały. Odbite lekko od nasady zaczęły się lepiej układać. Jak za niecałe 4 zł ten szampon okazuje się świetnym hitem! 

L'BIOTICA, BIOVAX GOLD, INTENSYWNIE REGENERUJĄCA MASECZKA DO WŁOSÓW, ARGAN & ZŁOTO 24K 
Uwielbiam kosmetyki tej firmy, mam już w swoich zasobach eliksir na końcówki z tej samej serii dlatego chciałam wypróbować też maseczkę, która sławi się w większości samymi dobrymi recenzjami w internecie. Jednak z opinią na jej temat będę musiała jeszcze poczekać, gdyż zaczęłam testować odżywkę, którą dostałam na Jesiennym Spotkaniu Blogerek w Rybniku, o którym pisałam ( tutaj )



To tyle z moich kosmetycznych nowości, nie ma tego za dużo, ale ostatnio ograniczam zbędne wydatki, nie chcę chomikować zbyt dużej ilości kosmetyków bo później okazuje się, że połowa jest po terminie.
Przypadło Wam coś do gustu z tego co kupiłam, znacie coś i lubicie ?

Pozdrawiam i ślę buziaki 
Czytaj dalej »

niedziela, 22 października 2017

112. RECENZJA - PROMOCJA ROSSMANN - 49% i - 55% NA KOSMETYKI DO MAKIJAŻU

 
Październikowa promocja w drogerii Rossmann wpisała się już na dobre w kalendarz każdej kobiety, która kocha kolorowe kosmetyki. Początki tej promocji były straszne ( dla mnie jako ówczesnego pracownika tego sklepu ) ale i dla klientek, które dosłownie tratowały się przy szafach aby zdobyć upatrzone przez siebie rzeczy, w sumie do dnia dzisiejszego czytam często o takich scenach, ale w moich sklepach panuje już kultura! Z jednej strony nie ma się co dziwić, każda z nas chce kupić wszystko co sobie zaplanowała, a jeszcze jak jest to połowę tańsze to już w ogóle bajka. Ja tym razem postawiłam na totalny minimalizm, nie kupowałam nic na zapas chociaż wiadomo, wiele rzeczy mnie kusiło, ale weszłam do sklepu z konkretnym planem i z takim też wyszłam i wiecie co...jestem z siebie dumna! Wszystkie te rzezy są totalną nowością w moich zasobach i jestem bardzo ciekawa jak się spiszą.



LOVELY MILKY CHOCOLATE BRONZER 

OPIS PRODUCENTA: Czekoladowy, matowy puder brązujacy do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Zapewnia efekt naturalnej opalenizny. Pielęgnuje skórę twarzy i maskuje niedoskonałości. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i rówomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksujacym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością. 

SKŁADNIKI: Talc, Mica, Polyethylene, Magnesium Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Parfum, Hexylene Glycol, Theobroma Cacao Extract, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Anise Alcohol, Benzyl Benzoate, [+/-]: CI 77492, CI 77499, CI 77163, CI 77491, CI 77891

SPOSÓB UŻYCIA:   Aplikuj puder za pomocą pędzla na twarz, szyję i dekolt.

POJEMNOŚĆ:   10gr 

CENA:  23,69 zł ( regularna )

MOJA OPINIA: Zastanawiałam się długo jaki kolor kupić i postawiłam w końcu na medium chociaż nie wykluczam, że przyszłości kupię też ciemniejszą wersję bo mimo, że użyłam go dopiero jeden raz to myślę, że pokochamy się wielką miłością! Pachnie jak czekolada, chociaż nie jest to bardzo intensywny zapach jednak umila proces aplikacji. Pięknie podkreśla rysy twarzy, jest aksamitny i bardzo dobrze napigmentowany. 
 


MAYBELLINE  COLOR SENSATIONAL MATTE NR 982 PEACH BUFF 

OPIS PRODUCENTA:  Poznaj matowe pomadki do ust Inti-Matte Nudes z gamy Color Sensational. Postaw na delikatnie podkreślone i naturalnie wyglądające usta w kolorze nude. Odkryj wyjątkową, kremową formułę pomadki, która otula usta i sprawia, że za jednym pociągnięciem szminki można uzyskać piękny efekt matowych ust.
Pokochasz za Odkryj ciepłe i złote odcienie beżu o matowym wykończeniu oraz delikatną formułę pozostawiającą uczucie komfortu, nawilżenia i lekkości na ustach.
Dla najlepszych efektów Dla uzyskania lepszych rezultatów: delikatnie obrysuj kontur ust konturówką z gamy Color Sensational, a następnie nałóż matową szminkę.

POJEMNOŚĆ:  4,4g

CENA:  29,99zł ( regularna )

MOJA OPINIA:  Color Sensational to moje ulubione szminki, jednak na matową zdecydowałam się po raz pierwszy. Blogosfera kocha je już od dawna jednak moje usta nigdy nie są wystarczająco nawilżone, żeby uzyskać naprawdę fajny efekt. Tym razem postanowiłam zaryzykować bo zakochałam się w odcieniach nude i szczerze mówiąc ciężko było się zdecydować na jakiś konkretny. Nie użyłam jej jeszcze poza domem więc nie wiem jak z trwałością itd. jednak kolor jest naprawdę świetny. Mam nadzieję, że polubię się z nią tak jak z jej siostrami - nie matami.




BIELENDA MAKE-UP ACADEMIE LUMIERE BASE, BAZA POD MAKIJAŻ EFEKT ROZŚWIETLENIA 

OPIS PRODUCENTA:  Żelowo-perłowa rozświetlająca baza pod makijaż to idealny sposób na dodanie blasku i wizualne odświeżenie cery, przy jednoczesnej poprawie jej nawilżenia. Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.
Działanie - BIAŁA PERŁA rozświetla i rozjaśnia naskórek, poprawia jego wygląd, delikatnie koryguje i nadaje cerze młodzieńczego blasku.
Efekt - Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną  mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt wypoczętej, rozjaśnionej i rozświetlonej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd.
SPOSÓB UŻYCIA: Produkt można stosować jako bazę pod makijaż (wówczas w przypadku cery normalnej nie ma potrzeby stosowania kremu nawilżającego), ale także jako produkt do samodzielnego stosowania na dzień. Jeśli zależy Ci na efektownym, ale subtelnym połysku, bazę możemy połączyć z ulubionym podkładem i rozprowadzić równomiernie na twarzy opuszkami palców.
SKŁADNIKI:  Aqua (Water), Glycerin, Trehalose, Butylene Glycol, Mica, Titanium Dioxide (CI 77891), Palmitoyl Tripeptide-5, Panthenol, PEG-12 Dimethicone, Hydrolyzed Collagen, Calcium Alginate, Hydroxyethylcelulose, Propanediol, 1,2-Hexanediol, Gellan Gum, Agar, Carbomer, Deceth-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26 Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.
POJEMNOŚĆ:  30g
CENA:  29,99zł ( regularna )  
MOJA OPINIA: Kolejny rozsławiony produkt, na który czaiłam się już bardzo długo, aż w końcu go kupiłam. Niestety nie wypowiem się na temat działania, bo czekam, aż wykończę poprzednią bazę, bo nie lubię mieć otwartych kilku produktów, z których korzystam okazjonalnie. Jednak po bardzo dobrych  internetowych opiniach liczę na równie fajny efekt na swojej twarzy.

Skorzystałyście z październikowej promocji? Pochwalcie się co upolowałyście może coś podpatrzę na następny raz :)
Czytaj dalej »

czwartek, 19 października 2017

111. RELACJA - UPOMINKI Z JESIENNEGO SPOTKANIA BLOGEREK W RYBNIKU

Spotkania blogerek mają to do siebie, że rzadko wraca się z nich z pustymi rękoma i tak też było tym razem. Przywiozłam do domu pełno różnych kosmetyków, z których osobiście jestem bardzo zadowolona bo tak się złożyło, że jeszcze nic z tych produktów nie miałam okazji testować więc jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą.
Was zapraszam na ich przegląd, może coś przypadnie Wam do gustu, albo już coś możecie mi szczególnie polecić lub też odradzić!
Czytaj dalej »

czwartek, 12 października 2017

110. RELACJA - JESIENNE SPOTKANIE BLOGEREK URODOWYCH RYBNIK 7.10.2107'

 

Minął rok od ostatniego spotkania na jakim byłam i widząc zapisy na październikowe spotkanie bez wahania wysłałam swoje zgłoszenie. Ucieszyłam się ogromnie kiedy na liście uczestniczek zobaczyłam nazwę swojego bloga i nie mogłam się doczekać tego dnia. Z czasem emocje trochę opadły, inne sprawy zaprzątały mi głowę i na owe spotkanie jechałam z lekką dozą sceptycyzmu, jak się później okazało zupełnie niepotrzebnie! W trasie towarzyszyły mi 2 fajne kobietki ... mistrz kierownicy Gabi z bloga http://www.gabi-net.eu/ oraz dobry współtowarzysz Aga z bloga http://mamazpasjablog.blogspot.com/
Całą "imprezę" organizowała Beata z bloga http://kosmetykitomagia.blogspot.com/, a miała ona miejsce w bardzo klimatycznej  Karczmie Kassandra w Rybniku, która urządzona jest na styl góralski. Dania jakie oferuje knajpa bardzo przypadły nam do gustu, każdy mógł wybrać coś dla siebie, królował placek po węgiersku, rożnego rodzaju pierogi, a ja zmówiłam placki ziemniaczane w sosie grzybowym. Każda z nas nie pogardziła rownież deserem w postaci np. lodów, jeśli kiedyś będziecie w Rybniku to z czystym sumieniem polecam Wam tę karczmę!


Po pałaszowaniu w talerzach i wstępnych plotkach, Beata przygotowała dla nas prezentację kosmetyków marki Joko , której to jest przedstawicielką. Miałyśmy okazję wszystkim produktom przyjrzeć się z bliska, wypróbować je, a także wykonać nimi makijaż na face chartach co było dla mnie zupełną nowością. Wszystkie skupiłyśmy się na zadaniu niczym dzieci w przedszkolu na kolorowankach, było to naprawdę ciekawe i zupełnie nowe doświadczenie.


W międzyczasie przybył do nas przedstawiciel fundacji Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią i odebrał zebrane przez nas przysmaki dla zwierząt.


Ze spotkania wróciłam z torbą pełną ciekawych kosmetyków, o których wspomnę niebawem, ale także naładowana nowymi siłami do dalszego blogowania. Takie kameralne imprezy mają naprawdę magiczną moc i pozwalają wierzyć, że to co robisz w wolnych chwilach ma jeszcze jakiś sens!
Dziękuję Beacie za możliwość spędzenia tej soboty w gronie fajnych dziewczyn!




W spotkaniu udział wzięły:
  1. Beata - organizator - http://kosmetykitomagia.blogspot.com/
  2. Agnieszka - http://mamazpasjablog.blogspot.com/
  3. Gabrysia - http://www.gabi-net.eu/
  4. Renia - http://renia114.blogspot.com/
  5. Ola - http://aleksandra1308.blogspot.com/
  6. Monika - http://swiatdzikuski26.blogspot.com/
  7. Sylwia - http://matczysko.pl/
  8. Magda - http://magicwordcherry.blogspot.com/ 
  9. Ja :)

    Mam nadzieję, do rychłego zobaczenia! :* 



Czytaj dalej »
Design by Miczurin - technologia Blogger

Copyright © 2014 - Wszystkie zdjęcia na tym blogu są własnością twórcy bloga ich kopiowanie lub używanie bez zgody autora zabronione.