Jasper Roberts Consulting - Widget

menu_poz

wtorek, 19 kwietnia 2016

60. RECENZJA - PAESE HIGHLIGHTER PUDER ROZŚWIETLAJĄCY 01




Puder rozświetlający jest dla mnie kosmetykiem zupełnie obcym! Czytam wiele recenzji na ich temat, widzę zdjęcia z ich użyciem jednak sama nie potrafię go jeszcze stosować. Używam, a raczej używa go moja przyjaciółka (Wizażystka Patrycja Gawlikowska ) , która często mnie maluje na różne okazje. Liczę, że w końcu i ja nauczę się nim "obsługiwać" tak, aby krzywdy swojej twarzy i makijażowi nie zrobić :)
Rozświetlająca formuła pudru ma zapewnić naszej skórze promienność oraz pełnię blasku bez względu na nasz wiek. Pudry powinny swoimi mikrodrobinkami rozpraszać i odbijać światło, dzięki czemu optycznie redukują cienie na skórze, a wtedy cera zyskuje promienny i świeży koloryt. Czy Paese właśnie taki kosmetyk wyprodukowało? Zapraszam :)



PAESE
PUDER  ROZŚWIETLAJĄCY


OPIS PRODUCENTA:
Sypki rozświetlasz o jedwabistej konsystencji pozostawia na skórze delikatny połysk. Drobinki odbijające światło ożywiają skórę i nadają jej zdrowego, świetlistego wyglądu. Puder idealnie uwydatnia kości policzkowe, może być również stosowany do podkreślenia ramion czy dekoltu. 

PRZEZNACZENIE:
Dla każdego rodzaju cery.

POJEMNOŚĆ:
15g






KILKA SŁÓW ODE MNIE:

OPAKOWANIE:
Puder otrzymujemy w kartonowym pudełeczku, na którym zamieszczone są podstawowe informacje o produkcie. Właściwy już produkt zamknięty jest w plastikowym, przezroczystym słoiczku zakręcanym czarną nakrętką. Jest to fajne rozwiązanie ponieważ widzimy ile pudru nam jeszcze zostało, a nakrętka sprawia, że słoiczek samoistnie nam się nie otworzy. Dodatkowo zabezpieczony jest w środku kręconym "sitkiem"oraz puszkiem do aplikacji z logo firmy. Konstrukcja ta jest bardzo przemyślana, bo dzięki niej jesteśmy w stanie dozować sobie odpowiednią ilość produktu oraz mamy pewność, że nie rozsypie się on po całym opakowaniu, dzięki czemu spokojnie możemy zabrać go ze sobą dosłownie wszędzie.

ZAPACH: 
Ciężko go określić, jednak jest bardzo ładny;

KONSYSTENCJA: 
Jest to drobno zmielony pyłek w kolorze bardzo jasnego złota z mieniącymi się drobinkami;

WYDAJNOŚĆ: 
Bardzo dobra. Nie używam go często, ale wystarczy naprawdę niewielka ilość aby efekty zobaczyć na twarzy;

DOSTĘPNOŚĆ: 
Firmowe stoiska Paese, różne drogerie internetowe;

CENA: 
ok. 30zł


Do aplikacji tego pudru nie używam dołączonej do niego gąbeczki, zawsze zamieniam ją na pędzel, który według mnie bardziej w tym przypadku się sprawdza. Wystarczy lekkie muśnięcie i puder mamy już na pędzelku, a jeśli nabierzemy go za dużo, wystarczy lekko strzepnąć z powrotem do pojemnika. Puder po nałożeniu na twarz świeci się ładną złocistą taflą z lekkimi drobinkami, ładnie stapia się z makijażem, nie migruje po twarzy oraz się nie ściera. Według mnie najlepiej sprawdza się na kościach policzkowych, świetnie je podkreśla nadając twarzy zdrowego i promiennego wyglądu. Oczywiście można go stosować na innych partiach ciała np. dekolt czy ramiona, ale to wedle własnego uznania.
Jeśli w końcu nauczę się go samodzielnie używać to powinien mi towarzyszyć przez długi czas ;)

Czy kopiłabym produkt ponownie? TAK


PS. Jaki matujący puder w kamieniu najbardziej polecacie?  :)





8 komentarzy:

  1. Fajny jest ten kosmetyk, mam go jeszcze w wersji rozowej i jak chcesz moge dac Ci przy jakiejs okazji odsypke, bo sama nie zuzyje never ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na rozświetlający raczej się nie skuszę, ale jeżeli mają wersję matującą to jak najbardziej :)
    Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja akurat do rozświetlania użyywam rozświetlacza mary lou ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam z tej firmy puder ryżowy i jestem z niego bardzo zadowolona.
    Ten też zapowiada się ciekawie :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Paese to ja się mało znam choć lakiery mają fajne ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały blog! Widać, że włożyłaś w niego wiele pracy! Pozdrawiam :D

    Zapraszam do mnie: http://mademoiselleeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go w zapasach, ale boję się trochę używać, bo makijaż nie jest moją mocną stroną ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy postawiony komentarz...mądra krytyka mile widziana.... i pamiętaj, że w internecie nie jesteś anonimowy :)
ps. nie bawię się w kom za kom lub obs za obs, bądźmy dorośli ;)

Design by Miczurin - technologia Blogger

Copyright © 2014 - Wszystkie zdjęcia na tym blogu są własnością twórcy bloga ich kopiowanie lub używanie bez zgody autora zabronione.